Jak chodzić w rakietach śnieżnych?

Poradnik o chodzeniu w rakietach śnieżnych dla wszystkich początkujących fanów turystyki zimowej.

Chodzenie w rakietach śnieżnych jest proste, łatwe, a co najważniejsze dla każdego z nas intuicyjne :) Gdy wybierzemy już sprzęt na zimowe wędrówki w rakietach śnieżnych, o czym możecie przeczytać w naszym poprzednim wpisie, na początek warto jednak zapoznać się z pewnymi wskazówkami. 

W terenie płaskim, lub pofałdowanym idziemy normalnym rytmem, stawiając tylko nieco krótsze kroki, kierując czubki rakiet delikatnie na zewnątrz, z lekkim obciążaniem wewnętrznych krawędzi. Na stoku, podchodząc na wprost, przenosimy ciężar ciała bardziej na palce tak, by metalowe kolce mogły się skutecznie wbijać w twardy śnieg.

Na stoku bardziej stromym wykorzystujemy zapiętki. Jak najbardziej powinniśmy korzystać z kijków, wbijając je po bokach trochę przed sobą. Schodząc staramy się stawiać rakiety płasko na stoku, najpierw piętę, potem palce.

Najbardziej męczącym i trudnym elementem wędrówki na rakietach jest trawersowanie. Idąc w poprzek pochyłości próbujemy dynamicznie wbić rakietę w śnieg w taki sposób, by uzyskać możliwie maksymalnie poziome ustawienie poprzeczne. Trawersowanie, szczególnie na zmrożonym stoku bywa bardzo męczące i obciążające stawy kolanowe. Trzeba przyznać, że trawersowanie stoków to nie to, co rakiety śnieżne potrafią najlepiej, a nasze kolana lubią najbardziej :)

Pytanie zatem gdzie jedziemy na naszą pierwszą wędrówkę na rakietach. Będziemy Wam polecać przede wszystkim Góry Stołowe. Uważamy, że to najlepszy teren na uprawianie wędrówek na rakietach śnieżnych. Zimą, w odróżnieniu od lata i tłumów na Szczelincu jest tu zupełnie inaczej. W ciszy i spokoju możemy wędrować wśród niesamowitych formacji skalnych, wśród zielonych świerków, mając wszędzie wokół połacie śniegu. Stosunkowo płaski teren pozwala na parogodzinne, nie wymagające zbytniego wysiłku wędrówki. Górom Stołowym poświęcimy jeszcze nie jeden artykuł na naszym blogu!

 

Podsumowując uważamy, że wędrówki na rakietach śnieżnych to doskonałe uzupełnienie letniego trekkingu, to dobra alternatywa dla nart zjazdowych, czy biegowych. Wędrowanie na rakietach to bez wątpienia wielka frajda dająca poczucie pełnej swobodyNiemniej idąc zimą w góry należy pamiętać, że to nie tylko doskonała zabawa, ale że należy także zadbać o bezpieczeństwo i pozostały ekwipunek. Musimy być wyposażeni w odpowiednią odzież, obuwie, apteczkę, potrzebny jest nam odpowiedni plecak, najlepiej skitourowy, posiadający dodatkowe troki, pętle i paski pozwalające przytroczyć rakiety śnieżne i pozostały sprzęt zimowy. Nie zapomnijmy także o tak prozaicznej rzeczy, jak uzupełnienie kijków trekkingowych o duże, zimowe talerzyki. Warto zabrać do plecaka mały zestaw naprawczy, choćby taśmę przylepną, jakieś dodatkowe paski, które w razie awarii wiązania lub pęknięcia rakiety pozwolą na doraźną reperację. W mroźne dni fantastyczną rzeczą będzie także możliwość wypicia na trasie czegoś gorącego, tak więc nie zapomnijmy włożyć do plecaka dobrego termosu z herbatą i cytryną :)

Kije trekkingowe na śnieg do turystyki zimowejRakiety śniegoweCzekany turystyczne na zimęTermosy turystyczneApteczki w góry zimąPlecaki do turystyki zimowej


Jacek z campingshop.pl

Opinie klientów zobacz: wszystkie opinie
napisał/a: rakiety śnieżne TSL dopasowanie
Szymon
Raki i rakiety śnieżne rzeczywiście całkowicie "bezinwazyjne" dla naszych butów nie są :) Każdy but, ich kształt i każde wiązanie może być inne, wiec trudno doradzać tak na odległość, ale możemy powiedzieć, że sprzęt przez nas osobiście używany zostawiał ślady na otoku na pięcie buta i poradziliśmy sobie z tym problemem przez naklejenie na otok kawałka grubszej taśmy w jednym przypadku, a kawałka materiału skóropodobnego w drugim.
Niestety punkt styku wiązania z butem to miejsce newralgiczne, narażone na duże naprężenia i naciski, a równocześnie będące w ruchu między sobą. Kiedyś stosowano sztywne wiązania, sztywno wiążące but z rakietą śnieżną i to rozwiązanie zapewne bardziej chroniło buty, ale równocześnie niszczyło stawy kolanowe, tak więc ... Jeżeli to "wyjaśnienie" nie rozwiązuje problemu zapraszam do dalszej dyskusji :)

pozdrawiam Jacek
napisał/a: Dopasowanie
Zrobiłem w poprzedni weekend 50km w rakietach. Wszystko super, tylko koszyk TSLi "wgryza" się w otoki zostawiając po cztery ślady na butach. Co doradzicie w tej kwestii?

Pozdrawiam , Szymon
napisał/a: jak chodzić w rakietach
już się nie mogę doczekać pierwszej wędrówki w rakietach śnieżnych!!!
Pokazuje 1-3 z 3 opinii
Uwaga!
* pola wymagane Dodaj opinię